“Tak mi się nie chce…” czyli kilka słów o motywacji

Często czekamy z podjęciem jakiegoś działania aż poczujemy się zmotywowani i wtedy z radością i szerokim uśmiechem zaczniemy wykonywać daną aktywność. Kiedy czujemy przygnębienie, nic nie sprawia nam radości, a nasze zasoby energetyczne wydają nam się bardzo ograniczone, czekanie, aż nagle spłynie na nas motywacja i poczujemy przypływ chęci do działania może nas rozczarować. Czy takie czekanie na motywację ma sens czy też możemy sami coś zrobić, aby sobie pomóc? 

Poprawa różnych sfer życia oznacza, że przez chwilę będzie nam mniej wygodnie, że będziemy odczuwać dyskomfort. Robert Leahy określa to jako konstruktywny dyskomfort – owszem, przez jakiś czas jest nam mniej miło, ale ma to czemuś służyć. Zaleca traktować go jako inwestycję w proces pracy nad motywacją. Często okazuje się, że robiąc coś, na co nie mamy zbytniej ochoty, czynimy nasze życie lepszym, rozwijamy się. 

Wzbudzanie w sobie motywacji możemy rozpocząć od zrobienia listy aktywności, które chcielibyśmy podjąć, gdybyśmy tylko mieli odpowiednio dużą motywację. Kiedy już sporządzimy taką listę, spróbujmy ocenić, jak zrobienie tych rzeczy mogłoby wpłynąć na nasz nastrój oraz na ile możliwe jest zaczęcie od razu lub w niedalekiej przyszłości. Domyślacie się, jaki jest kolejny krok? Tak jest, po prostu rozpoczęcie działania, nawet pomimo braku motywacji. Zanim to jednak zrobimy, warto zastanowić się, jaki jest nasz nastrój w skali od 0 do 10 (0 oznaczałoby najgorszy nastrój, jaki kiedykolwiek mieliśmy, a 10 – najlepszy). Wróćmy do tej skali po wykonaniu danego działania. Na przykład, jeśli uznamy, że wykonanie serii ćwiczeń przez 30 minut mogłyby poprawić nasz nastrój, ale mimo to, nie chce nam się zacząć, zróbmy eksperyment: spróbujmy zrobić to bez chcenia. Być może okaże się, że kiedy skończymy, nasz nastrój będzie lepszy. W najgorszym razie, przez 30 minut będziemy ćwiczyć różne partie mięśni i trochę się dotlenimy. W najlepszym – po jakimś czasie uda nam się wzbudzić motywację do regularnych ćwiczeń. Warto przyznać sobie jakąś małą nagrodę za podjęcie danego działania (na przykład spędzić w przyjemny dla nas sposób czas, zrobić dla siebie coś miłego). Jeśli trudno jest nam pomyśleć o takiej rzeczy, dobrze jest zawczasu przygotować sobie taką listę przyjemności, do której będziemy mogli sięgnąć aby się samonagrodzić. 

Nasze zachowanie może nam pomóc w stworzeniu sobie motywacji, zamiast czekać, aż spłynie ona na nas z niewiadomego źródła. Pozwala to też poczuć, że ma się kontrolę nad swoim życiem, że nie jest się kimś, kto biernie czeka, aż rzeczy same się zadzieją. 

Dobrze jest też wiedzieć, jaki cel chcemy osiągnąć konkretnym zachowaniem. Wtedy może nam być łatwiej spojrzeć na konkretne działanie w szerszej perspektywie. Pamiętam, jak pisząc pracę magisterską nie mogłam się zmotywować, żeby usiąść nad obliczeniami statystycznymi i zrobić ich opracowanie. Absolutnie każde zajęcia wydawało mi się ciekawsze niż randez-vous ze Statisticą. Pomogło mi dopiero spojrzenie na to w szerszej perspektywie – przygotowanie opracowania miało mnie przybliżyć do skończenia pracy magisterskiej, a tym samym do obrony, uzyskania dyplomu magistra i rozpoczęcia studiów podyplomowych. Dlatego pomocne może okazać się częste przypominanie sobie, dlaczego podejmujemy jakieś działanie i do czego ono nas prowadzi

Warto też przyjrzeć się naszym myślom, które pojawiają się w głowie, kiedy chcemy coś zrobić. Jeśli pomyślimy, że „to bez sensu”, „to strata czasu”, „wcale nie poczuje się lepiej”, nie dość, że motywacja nadal na nas nie spłynie, to możemy poczuć się jeszcze gorzej i zauważyć spadek energii. A co by się stało, gdybyśmy pomyśleli „spróbuję i zobaczę, jak się będę czuć” lub „a może mi się spodoba”? Taki sposób myślenia byłby bardziej pomocny i nastroił by nas pozytywnie. Co warto mieć na uwadze, nie jest zalecane myślenie hurra-optymistyczne typu „na pewno poczuję się lepiej” – tego nie wiemy, bo nie potrafimy przepowiadać przyszłości. Ale sama szansa na poprawę nastroju może zadziałać korzystnie – warto spróbować i się przekonać. 

Jeśli nadal nie czujemy się przekonani do podjęcia jakiegoś działania bez chcenia, spróbujmy zrobić listę zysków i start – zarówno dla podjęcia tego działania, jak i nie zrobienia niczego. Być może okaże się, że chociaż nicnierobienie jest atrakcyjnym wyjściem krótkoterminowo (bo nie wydatkujemy energii i nie musimy nic robić), o tyle długofalowo jest średnio opłacalne lub związane z nieprzyjemnymi konsekwencjami. Weźmy za przykład napisanie pracy semestralnej. Jakie mogą być zyski z pisania przez godzinę dziennie? Ruszymy z pracą do przodu, przybliżymy się do wykonania zadania, będziemy mieć poczucie, że nie tkwimy w miejscu, być może będziemy też mniej martwić się, czy zdążymy ją oddać w terminie, jest też szansa, że pisanie na tyle nas wciągnie, że poczujemy nawet z tego jakąś przyjemność. Poczujemy też satysfakcję, że faktycznie coś robimy. A jakie mogą być straty? Na pewno będzie to godzina mniej spędzona na scrollowaniu mediów społecznościowych, pewnie na początku uznamy to za nudne zajęcie i będziemy kwestionować sens pisania pracy. Podobną analizę przeprowadzamy dla nicnierobienia. Jakie będą korzyści? W zasadzie nic się nie zmieni i nadal będziemy mieć tę godzinę wolną na inne zajęcia. A jakie będą straty? Nadal nie podejmiemy działania, nie będziemy ani o krok bliżej oddania pracy, możemy sobie wyrzucać, że nie zaczęliśmy wcześniej, możemy martwić się, czy wyrobimy się w terminie czy mieć poczucie winy, kiedy będziemy zajmować się przyjemniejszymi rzeczami… Zazwyczaj przeprowadzenie takiej analizy nieco motywuje nas przynajmniej do spróbowania. 

Jestem ciekawa, czy ten tekst zachęci Was do zastanowienia się nad swoją motywacją i chęcią do podejmowania różnych działań. Robert Leahy w jednej ze swoich książek (Pokonaj depresję, zanim ona pokona Ciebie) dobrze podsumowuje tę kwestię: „możesz leżeć i czekać, aż pojawi się motywacja – ale możesz też zdefiniować swoje cele i zainwestować w samodyscyplinę jako nowy nawyk, który chcesz wykształcić. Możesz dokonać wyboru i sprawdzić, czy motywacja przyjdzie po tym, jak podejmiesz działanie. Aktywność stwarza nowe możliwości – nową energię, nowe doświadczenia, a nawet nowych przyjaciół.” 

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x